• Wpisów: 238
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:34
  • Licznik odwiedzin: 53 423 / 2308 dni
 
directioners14
 
Otworzyłam je i ujrzałam promieniejącą twarz Perrie . Przekręciłam tylko oczami opierając się o drzwi .
- Czego tutaj szukasz ? - burknęłam .
- Do Zayn'a przyszłam - zachichotała .
- Dobra - wzruszyłam ramionami po czym wpuściłam ją do środka i weszłyśmy do salonu.
- Cześć wszystkim - odparła uśmiechając się od ucha do ucha i machając ręką .
- Cześc - odpowiedzieli i Zayn zrobił dziwną minę .
- Pewnie zastanawiasz się co tutaj robie - powiedziała do Malika .
- I to jak bardzo - przytaknął .
- A więc, przyszłam dlatego, że chcę ci powiedzieć że .. - nabrała powietrza do płuc .
- No mów - rzucił Zayn .
- Chcę ci powiedzieć , że będzie tatusiem - położyła swoją dłoń na brzuchu i popatrzyła na mnie . Czułam jak moja twarz staje się biała jak ściana .
- Kłamiesz ? Powiedz że kłamiesz ?! - krzyknął Malik .
- Nie denerwuj się, wiem że dziwnie tak z dnia na dzień się dowiedzieć o tym, ale przyzwyczaisz się - powiedziała to tak spokojnie biorac jego rękę którą on wyszarpnął .
- Dziewczyno, przeciez ja nawet z Tobą nie spałem ! - mulat przymrużył oczy .
- Zayn, spałeś - odparła. - dobra, ja wam więcej czasu dzisiaj nie zabieram, chciałam tylko to oznajmić. Zadzwonie niedługo - podeszła do niego ale on się odsunął - to pa - uśmiechnęła się raz jeszcze po czym wyszła.
- Zayn, co sie tam na tych Hawajach działo ? - spytał ironicznie Horan poklepując go po ramieniu.
- Nic kurwa, nic - warknął po czym wyszedł z salonu na balkon i zaczął palić papierosa.
- A tobie co jest ? - spytał nagle Niall.
- Mi ? Nic - wzruszyłam ramionami i usiadłam na kanapie podkładając nogi pod tyłek.
- Przecież widzę - położył swoją rękę na mojej nodze.
- Naprawdę nic, głowa mnie rozbolała - wymusiłam uśmiech i poczochrałam jego blond czuprynę.
- Idę położyć małą do spania - powiedział w końcu Harry.
- Przejdziemy się na basen jak się wyśpi ? - uniosłam brew do góry.
- Jasne - Styles popatrzył na mnie a nasze spojrzenia się zetknęły przez co popatrzyliśmy sobie prosto w oczy, jednak szybko odwróciłam głowę.
- Mała nie stresuj się tak - uśmiechnął się do mnie po czym wziął Leah i wyszedł.
Po chwili Zayn wszedł do środka i popatrzył na mnie.
- Dominica, ja..
- Nic nie mów. Nic się nie stało - uśmiechnęłam się, ale znowu sztucznie.
- Ale przecież..
- Zayn, nie jesteśmy parą, nie musisz mi się tłumaczyć, śpij z kim chcesz, miej dzieci ile chcesz, ale nie tłumacz się, tylko winny sie tłumaczy - zmarszczyłam czoło.
- No ale ja nie chce żebyś ty tak mówiła, chce żebyś wiedziała że spać, mieć dzieci i wszystko chce mieć właśnie z tobą - powiedział lekko łamiącym się głosem.
- Nawet tak nie mów - zaśmiałam się mimowolnie, rozbawiło mnie to co powiedział.
- Ale tak jest - ukucnął przede mną.
- Skarbie mój ty kochany - chwyciłam jego twarz w ręce - ale tak nie będzie, dziecko będziesz miał z Perrie, pogódź się z tym, sam sobie to wszystko zgotowałeś - poklepałam go lekko po policzkach po czym zeszłam z kanapy.
- To dziecko nie będzie moje - wstał i zatrzymał mnie chwytając moją rękę.
- Ty z nią spałeś, nie ja - wzruszyłam ramionami - Zayn, ja się nie gniewam, jest tak jak po przyjeździe z Hawai no - pstryknęłam go w nosek.
- Ja chce żeby było tak jak podczas wyjazdu na Hawaje, wtedy przytulałaś się do mnie, całowałaś mnie a teraz ? Nie mów że w jednej chwili wszystko prysło - popatrzył prosto w moje oczy.
- Myślisz że ja bym nie chciała ? Chciałabym, ale potem będziemy razem, a ty będziesz miał dziecko z nią, to nie wyjdzie, a ja nie mam zamiaru cierpieć - powiedziałam to najspokojniej jak umiałam.
- No to spróbujmy - ścisnął mocniej moją rękę co mnie zabolało .
- Zayn, wiesz, to mnie boli - zmarszczyłam nos i wskazałam na rękę.
- Przepraszam - zwolnił swój uścisk ale jednak ręki nie puścił. - Spróbujemy ? - uniósł brwi do góry.
- Nie, bo ja zabawką nie jestem. Już nie jeden chłopak bezgranicznie mnie kochał a potem zostawiał dla innych, ja musze po prostu odpocząć, bo na razie nie wiem czy wieżę jeszcze w coś takiego jak miłość - westchnęłam.
- Mała - przekręcił lekko głowę w bok i popatrzył na mnie błagalnymi oczami, w których chyba dostrzegłam łzy, jemu naprawde tak zalezy ?
- Zayn, nie płacz oto, że coś się skończyło ale ciesz się, że coś takiego się w ogóle przytrafiło - uśmiechnęłam się.
- Ciesze się że mnie całowałaś i pokazywałaś że ci na mnie zalezy, ale taraz mam ochote ryczeć, mimo że nie za często to robie. Już nie będę cię miał przy sobie tak jak wtedy. - jęknął.
- Ale ja będe przy Tobie, wiesz ze istnieje coś takiego jak przyjaźń ? Nawet nie odczujesz braku mnie - zaśmiałam się.
- Wiesz, własnie najbardziej odczuwa się brak jakiejś osoby kiedy ma się ją przy sobie, siedzi się obok niej, ale wie że nigdy nie będzie twoja - przełknął głośno ślinę a ja go tylko przytuliłam. Czy on musi być tak cholernie słodki, czuły i kochany teraz ? Teraz kiedy chce mu uświadomić że między nami już nic nie będzie ?!
- Zayn, przestań już bo wzbudzasz we mnie poczucie winy że cię odrzucam, a to przecież nie moja wina .. - powiedziałam w końcu.
- Nie czuj się winna Skarbie, ja mówię jak jest - zaczął głaskać mnie po głowie, po chwili jednak wydostałam się z jego objęcia.
- Pomyśl w ten sposób, będziesz życ tak jak śnić-samotnie . - uśmiechnęłam się łagodnie.
- Prawda jest jak tlen, otrzymasz jej za dużo i sie rozchorujesz - westchnął i w końcu się uśmiechnął. - Ale co mam zrobić żebyś mnie pokochała ? - spytał z nutą nadziei że coś takiego będzie.
- Nic, bo kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości, mimo wszystko będe cie kochać - przygryzłam dolną wargę i odwróciłam się na pięcie by ruszyć na górę.
- Dominica ? - usłyszalam jeszcze jego głos.
- Tak ? - spytałam odwracając się znowu.
- Ale pamiętaj że ja cie kocham. I wiedz, że dla mnie jesteś sercem mojego serca, zapewne nie tylko dla mnie - usmiechnął się a ja tylko kiwnęłam głową, cieszyłam się jak głupia, że powiedział mi coś takiego.
- Przejdziesz się z nami na basen ? - spytałam go jeszcze.
- Dzisiaj ? - uniósł brew do góry.
- Tak, jak się Leah wyśpi .
- Jasne, czemu by nie. - odparł , uśmiechnął się a potem poszedł do kuchni a ja na górę. Położyłam się na łóżku i wzięłam laptopa, Jenny jednak nie była aktywna więc zaczęłam po prostu szperać po portalach plotkarskich gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę - powiedziałam i zerknęłam, do mojego pokoju wszedł Harry.
- Nie przeszkadzam ? - uniósł brew do góry.
- Jasne że nie - uśmiechnęłam się.
- Przyszedłem bo Leah zasnęła a pomyślałem że moglibyśmy sobie coś oglądnąc, ostatnio pojawił się nowy film. Oglądniemy ? - usmiechnął się siadając na łóżku.
- Jasne, masz laptopa a ja idę skorzystać z toalety - puściłam mu oko po czym zeszłam z łóżka i poszłam.
Gdy wróciłam Hazza leżał na moim łóżku oparty o oparcie i trzymał na swoich nogach laptopa.
- O jesteś, chodź - mówiąc pokazał ręką bym przyszła. Podeszłam po czym położyłam się na łózku kładac głowe na jego klatce piersiowej. Nie pamiętam kiedy byłam tak blisko niego, a dzisiaj znowu jestem. Widziałam jak się uśmiechnął, a teraz patrzę w laptopa . Harry po chwili objął mnie ręką kładąc ją na moim brzuchu, najpierw poczułam się trochę dziwnie,  przypomniałam sobie jak mówił że mnie sie kochać nie da, ale może mówił to w nerwach ? Serce zaczęło mi szybciej bić, chyba chciało wyskoczyć ze mnie.
- Wszystko w porządku ? - spytał Hazza kierując swój wzrok na mnie, uśmiechnął się łagodnie.
- W jak najlepszym, oglądajmy - puściłam do niego oko i znowu popatrzyłam na laptopa.
Harry powolnym ruchem ręki zaczął jeździć po moim brzuchu a ja się tylko zaśmiałam, dlaczego nie protestuję, nie potrafię ?
- Fajny film, prawda ? - usłyszałam jego głos.
- Genialny - odparłam .
Oglądając dalej zrobiłam się senna i zasnęłam, dopiero później obudził mnie Harry.
- Mała, film się skończył - zaśmiał się.
- A ja spałam ? Przegapiłam - wysunęłam dolną wargę w przód
- To nic, będzie jeszcze inna okazja - pogładził swoją ręką mój policzek a potem zamknął laptopa i zszedł z łóżka.
- Czemu ty jesteś taki miły ? - przechyliłam głowę w bok i uśmiechnęłam się.
- A wolisz żebym chodził naburmuszony ? - zrobił śmieszną minę.
- Ani trochę, idź sprawdź czy mała nie wstała bo chce iść na ten basen - pchnęłam go lekko.
- Ide ide - zwlókł się powoli z łóżka.
- Taak, ciężko być tatusiem - zaśmiałam się .
- Nie wiesz jak ciężko - mruknął i wyszedł z pokoju.
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Myślałam cały czas o nim, czy ja go znowu zaczęłam kochać ? A może w ogóle nie przestałam ? Zayn był tylko oderwaniem od rzeczywistości by móc zapomnieć o Harry'm ? Nie, kocham ich obu, cholernie ich kocham. Siedziała przy oknie i wpatrywałam się w nie.
- O czym tak myślisz ? - spytał Malik wchodząc do środka.
- Ja ? - ocknęłam się nagle - o niczym, tak sobie - uśmiechnęłam się.
- Przyszedłem ci powiedzieć że idziemy, więc się przygotuj - zaśmiał się i zaczął czochrac moją grzywkę.
- Aj zostaw mnie - zrobiłam wielkie oczy śmiejąc się - wiem że mam zajebistą grzywkę, że mi jej zazdrościsz, ale teraz będzie w jeszcze większym nieładzie niż przedtem - dźgnęłam go w brzuch a on zaczął mnie łaskotać, przewróciliśmy się na łóżko a on leżał na mnie.
- Sie nie przejmuj, zawsze wyglądasz bosko - cmoknął mnie w nos po czym zszedł ze mnie - no ale zbieraj sie - puścił oczko po czym wyszedł. Tak więc poszłam się przebrać i założyłam na siebie to : www.faslook.pl/collection/d-315/ a pod spód strój kąpielowy. Schodząc na dół zauważyłam Leah biegająca po korytarzu.
- Mysiak chodź tutaj - kucnęłam a ona podbiegła - gdzie idziesz ? - spytałam łaskoczac ją.
- Na paśen - powiedziała niewyraźnie a ja cmoknęłam ja w czoło.
- Kochany smerfik - wzięłam ją na ręce i zeszłam na dół a po chwili zszedł Hazza.
- Idziemy ? - spytałam.
- Jasne, chodzcie - odpowiedział Horan po czym wsiedliśmy do jego samochodu i ruszyliśmy.

CDN.

---------------------------------------------

Mordki wy moje, wiem że kazałam wam czekać te 9 dni na ten rozdział, ale świeżo po wywiadówce było więc nie chciałam pogarszać swojej sytuacji . :3 Wybaczcie mi prosze, mam nadzieję że nie zapomnieliście o mnie ♥
Rozdział do niczego, pisany tak na szybko, w ogóle ostatnio same denne rzeczy piszę, za co również musicie mi wybaczyc . ;*
Miłego czytania . *.*
Ps. Wpadajcie tutaj, czytajcie i komentujcie posty ( anonimowi również mogą ) : dona-onedirection-love.blogspot.com/ . : )

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego